"Ja, diablica", "ja, anielica" i "ja, potępiona"...

    ... czyli czas na recenzję cyklu Katarzyny Bereniki Miszczuk o niesfornej Wiktorii Biankowskiej ;)

cykl o Wiktorii Biankowskiej


    Fabuła książki rozpoczyna się z chwilą gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana i trafia do Piekła, gdzie dostaje posadę diablicy. Jej zadaniem jest
targowaniem się o dusze zmarłych. Pieczę nad nią obejmuje przystojny diabeł Beleth, który ma jej pomagać w rozeznaniu się w nowej sytuacji  i nowych obowiązkach. Wiktoria nie mogąc pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią wciąż wraca na ziemię do swojego życia i Piotrka, w którym jest zakochana. Jednak Beleth - seksowny diabeł, jest niezwykle kuszący... Jak potoczą się losy Wiktorii?

Katarzyna Berenika Miszczuk - "ja, diablica"


   "ja, diablica" od początku zaskakuje fabułą, świetnym stylem i diabelnie dobrym poczuciem humoru. Książka jest świeża, pomysłowa i rewelacyjnie się ją czyta. Fabuła jest nieprzewidywalna i wciąga od pierwszych stron a zabawne dialogi i żarty sytuacyjne sprawiają, że niezwykle trudno nie śmiać się podczas czytania tej książki. Połknęłam ją w jeden dzień i żałowałam, że tak szybko się skończyła. Więc niewiele myśląc sięgnęłam po drugi tom...


Katarzyna Berenika Miszczuk - "ja, anielica"

   "ja, anielica" zaczyna się krótko po wydarzeniach z tomu pierwszego. Zaczęłam czytać i... nie mogłam uwierzyć, że pisała to ta sama osoba. Fabuła książki przypominała mi marną kopię "diablicy", a genialny humor z pierwszej części prawie całkiem znikł. Główna bohaterka zaczęła mnie strasznie irytować i miałam wrażenie, jakby na skutek wydarzeń stała się jeszcze głupsza niż sądziłam. Zupełnie nie mogłam zrozumieć czemu autorka w pierwszej książce dała Wiktorii moce, które zresztą chętnie wykorzystywała, a kolejną część napisała tak, że dziewczyna zamiast korzystać z tego czego nauczyła się na początku, robi jeszcze mniej niż wtedy i daje się tak głupio podejść po raz kolejny za grosz nie ucząc się na błędach.
  Choć niby sporo się działo, wiele z fabuły bardzo przypominało "ja, diablicę", przez co książka mnie nudziła i średnio mi się podobała.  Nic dziwnego więc, ze do ostatniej książki podeszłam z dużą dozą nieufności...

Katarzyna Berenika Miszczuk - "ja, potępiona"



  Na szczęście "ja, potępiona" okazała się zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki. Akcja znów ruszyła do przodu i zaczęła ciekawić, humor także powrócił. Co prawda nie było go tyle ile w "ja, diablica", jednak znów czytało się przyjemnie, zabawnie i z pewną dozą smaczku. Co prawda pod koniec Wiktoria znów zaczęła mnie irytować swoją głupotą, jednak przymknęłam już na to oko by nie psuć sobie wcześniejszego dobrego wrażenia.




   Podsumowując całą serię, poziom książek był nierówny, pierwsza była genialna, druga kiepska a trzecia niezła. Jednak sięgnęłam po te właśnie pozycje Katarzyny Bereniki Miszczuk tak naprawdę w jednym celu - by spróbować przekonać się do czytania książek polskich autorów, których wcześniej unikałam przez dość kiepskie doświadczenia jeszcze z lat szkolnych. I muszę przyznać, że mimo drugiego tomu, który niezbyt mi się podobał i najchętniej sporo bym w nim zmieniła, to eksperyment mogę uznać za udany ;). W ogólnym rozrachunku seria o Wiktorii Biankowskiej sprawiła, że przyjemnie spędziłam czas podczas lektury i sporo się uśmiałam, zwłaszcza przy genialnym pierwszym tomie. I choć może nie pałam wielką miłością do rodzimej twórczości, to jednak patrzę na polską literaturę z mniejszą rezerwą niż to miało miejsce do tej pory ;).
   Ogólnie polecam przeczytać, zwłaszcza tom pierwszy i samemu sprawdzić wrażenia ;)


   Ocena cyklu: 7-/10


 Pozdrawiam serdecznie,
Dagmara

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Ogólnie cykl o Wiktorii Biankowskiej mi się podobał. Poczucie humoru, bohaterowie i wartka akcja wszystko było dla mnie w jak najlepszym porządku. Jedyną rzeczą jaka irytowała mnie niestety nie był sam Piotr, ale to jak główna bohaterka o nim mówiła. Piotruś stał się moim utrapieniem, nie wiem dlaczego, ale za każdym razem kiedy Wiktoria mówiła o "Piotrusiu" myślałam, że coś mnie trafi :D Pozdrawiam:)
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, zdecydowanie wiem o czym mówisz bo mnie też to trafiało za każdym razem :P. To plus głupota bohaterki sprawiały, że potwornie mnie irytowała i żałowałam, że nikt jej porządnie nie trzasnął bo by się przydało :P.

      Usuń
  2. Ta seria prześladuje mnie chyba od 2 lat, a może i mniej, ale ciągle na nią wpadam. Ktoś recenzuje, ktoś inny ma filmik. Raz chciałam ją już przeczytać ale później zmieniłam zdanie i tak w końcu nie sięgnęłam.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie fajna, ale jednak chyba jej nie szukam :D
    Pozdrawiam!
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz jakiś komentarz :)
Dziękuję za odwiedziny. Mam nadzieję, że zawitasz tu ponownie :)